ARTYKUŁY DO PORZĄDKOWANIA PRZESTRZENI (WYSTAWA "ART. DEKORACYJNE)/GALERIA BIAŁA/LUBLIN/2022

 






Kiedy latem 2021 przechodziłam przez targowisko przy ul. Wileńskiej w Lublinie, popołudniowo- wieczorne słońce przemykało się bokiem oświetlając opustoszała architekturę sprzedaży. Nagie stoiska wygrzewały się w ciepłym, sierpniowym słońcu. Pejzaż dźwiękowy wypełniał rytmiczny dźwięk zamiatania. Dwie kobiety, starsza i młodsza, wykonywały swoją pracę w duecie, niemal synchronicznie. Narzędzia, którymi się posługiwały, miały fryzury z liściastych, młodych gałęzi brzozy. Widok ten był niezwykły, trochę jak drzewa do góry nogami albo tajemnicze przedmioty rytualne do odpędzania złych mocy. Z każdym ruchem, z każdym strzepniętym kurzem lub niesprzedanym liściem sałaty, znikały nieudane transakcje i wystane w bezruchu godziny. Wyłaniała się za to pusta przestrzeń, gotowa na kolejny dzień handlu.

Widok kobiet i przedmiotów do zamiatania był niezwykły i na długo pozostał w mojej pamięci. Rysowałam różne wersje tych przedmiotów, wyłapywałam z rzeczywistości podobne obrazy. Ludzie oraz wprawiane przez nich w ruch ciche narzędzia stały się moją obsesją. Dzięki temu, część obrazów była dość zaskakująca i mało praktyczna a jednak pojawiała się przed moimi oczami w czasie rzeczywistym. Takim obrazem byli  osiedlowi pracownicy zieleni paradujący w środku białej  zimy z grabiami przerzuconymi przez ramię. Długo się zastanawiałam, jakiej transformacji uległ ten przedmiot do grabienia liści. Zgromadziłam niewielkie archiwum takich wspomnień i wyłonił się z nich ceramiczno-fotograficzny pejzaż. Duet narzędzi z opustoszałą przestrzenią. Przestrzeń i narzędzia bez człowieka.                                                   

                                                                                                                    Magdalena Franczak

POWIĘKSZENIE 3/GALERIA LABIRYNT/LUBLIN 2021

 






Silent house/cichy dom/projekt rzeźby społecznej/ ACK "Chatka Żaka"/Lublin/Poland/ 2021

 

„Cichy dom” to rzeźba, która wytwarza wspomnienia.

Składa się z ludzkich  oddechów- ciepłych i miarowych, wypełniających wnętrze, którego nie ma.

Jej wymiar materialny tworzą ludzie.

Wystarczy zebrać odpowiednią grupę i znaleźć na mapie miasta miejsce, gdzie stał dom, ale go już tam nie ma. 

Może są jego pozostałości, znaki. 

Kawałek fundamentu, przy którym możemy postawić stopę.

Drzewo owocowe będące dawniej schronieniem przed upałem.

Fragment talerza wdeptanego w ścieżkę.

Ustawiamy się wypełniając przestrzeń sobą, oddychając i ocieplając nieistniejące ściany.

Jaką temperaturę wytworzymy?

Czy będzie to temperatura cichego domu?

Naszego domu?

A może będzie to tymczasowe schronienie, za każdym razem inne?

Ci, którzy próbują stworzyć namiastkę domu przy granicy polsko-białoruskiej siedzą blisko siebie.

W grupach.

Próbują wypełnić ściany nieistniejącego domu.

Po cichu.


Spróbuj być częścią tej rzeźby. Znajdź grupę znajomych lub nieznajomych. Stańcie blisko siebie. Stwórzcie linię Cichego Domu. Oddychajcie. Wasze ciała staną są jego murami. Oddechy to wnętrze. Zróbcie zdjęcie i wyślijcie je na adres nomadyczna@gmail.com. Umieszczę je na stronie Cichego Domu. Będziesz jego częścią. Wspólnie stworzymy mapę. 


Ruiny niechcianych wspomnień/public area/Lublin 2021

 Przestrzeń opuszczonego banku nosi w sobie wspomnienia ludzi, którzy tam pracowali.

Poruszali się w różnych kierunkach, w codziennej choreografii pomagały im meble i przedmioty.

Szafki, biurka, obrotowe krzesła. Pochylali się, wyciągając z szuflad segregatory.

Pożyczki, oszczędności, marzenia, podróże.

W opuszczonych domach przykrywa się rzeczy białymi tkaninami, żeby się nie kurzyły.

Funkcjonalne meble przybierają kształty duchów. Pękatych, zgarbionych, w półkroku.

A jeśli przedmioty się dematerializują, to czym jest pozostający po nich kształt?









Forma/Centrum światów jest tutaj/Przemyśl 2021

 

„Forma” to rzeźba, która powstała w 2020 i jest dedykowana Helene Deutsch. 

Odwołuje się do pamięci ukrytej w dotyku. Obrus, zasłona, firanka, okno. Mają swoją strukturę, chropowatość i gładkość, przywołują wspomnienia. Wspomnienia tego, co za oknem i tego, co na stole. Ci, którzy muszą opuścić swoje domy, przechowują te doznania w pamięci. Odtwarzają za każdym razem, kiedy tęsknią za miejscem, w którym już nie mogą być. Odciśnięta w gipsie forma pamięci zostanie zakopana aby wejść w dialog z otaczającą ją przyrodą. Robię to z nadzieję, że przyroda ją zawłaszczy i wypełni szczeliny niezapomnianego.